Referendum

Referendum

fot. Rzeczpospolita

 

Wystąpienie 28 lipca 2023 r. Senat RP

Senator Michał Seweryński

Problem imigracji

Rodzi się pytanie, czy krytyka zaproponowanego przez PiS referendum w sprawie relokacji imigrantów wynika stąd, że ono co do zasady jest złe, bo jest łączone z wyborami parlamentarnymi. Każdy może mieć swoją opinię w tej sprawie, ale trzeba pamiętać, że w świetle Konstytucji referendum jest najbardziej demokratyczną procedurą wyrażania woli przez obywateli. Logiczne jest zatem twierdzenie, że w tym trybie należy pytać obywateli o zdanie wtedy, gdy wchodzi w grę tak ważna sprawa jak przymusowa relokacja imigrantów, na warunkach narzuconych państwom członkowskim przez władze Unii Europejskiej.

Trzeba przy tym podkreślić, że chodzi o przeniesienie do Polski imigrantów już przyjętych w innych krajach unijnych w wielkiej liczbie, z nadzieją że uzupełnią oni lokalne zasoby rąk do pracy i że uda się ich zintegrować kulturowo z krajami przyjmującymi. Tak się jednak nie stało. Przeciwnie, media niemal codziennie dostarczają nam dowodów na to, że imigranci w krajach Zachodniej Europy nie mają zamiaru się integrować ani ekonomicznie, ani kulturowo, zwłaszcza jeśli wyznają islam. To właśnie na tym tle dochodzi tam do częstych protestów i zamieszek ulicznych, osłabiających bezpieczeństwo życia codziennego. Skala tego zjawiska jest tak duża, że stało się ono wyzwaniem dla całej Unii Europejskiej.

Nie mam wątpliwości, ze w tej sytuacji decyzja o przyjęciu imigrantów na warunkach narzuconych przez władze Unii Europejskiej powinna być poprzedzona szeroką konsultacją z obywatelami, którą najlepiej zapewnia referendum.

Dzisiejsza debata w Senacie w sprawie przyjęcia imigrantów nie może jednak ograniczyć się do sprawy referendum i jego aspektów polityczno-finansowych. Trzeba bowiem postawić pytanie znacznie donioślejsze, dotyczące stosunku krajów zamożnych do problemu imigracji z krajów nierozwiniętych, przy tym często ogarniętych konfliktami etnicznymi lub wojennymi. Państwa żyjące w pokoju i dobrobycie nie mogą odwrócić się do tych krajów plecami, lecz przeciwnie – muszą im okazać solidarność. Mamy do tego moralne zobowiązanie.

Trzeba jednak przyjąć fundamentalne założenie, że pomagać należy tym ludziom przede wszystkim na miejscu, czyli tam gdzie się urodzili, bo tam mają prawo oczekiwać naszej pomocy w stworzeniu im godziwych warunków życia i rozwoju. Pomagajmy im zatem w rozwijaniu gospodarki, w budowaniu szkół i opieki lekarskiej żeby nie musieli tego wszystkiego szukać na emigracji. Trzeba w tym celu podjąć wieli wysiłek międzynarodowy, w którym Unia Europejska powinna odgrywać rolę znaczącą, wykorzystując doświadczenia ONZ i innych międzynarodowych organizacji pomocowych. Trzeba wypracować w tej sprawie nowe, globalne podejście, gwarantujące w dalszej perspektywie godziwe warunki życia ludziom, bez względu na to w której części świata żyją.