Wystąpienie senatora Michała Seweryńskiego na 20. posiedzeniu Senatu RP

//Wystąpienie senatora Michała Seweryńskiego na 20. posiedzeniu Senatu RP

Wystąpienie senatora Michała Seweryńskiego na 20. posiedzeniu Senatu RP

Pani Marszałek! Wysoka Izbo!

Są dwa powody, żebym mówił krótko: jest późno, a poza tym jestem trochę przeziębiony. Ale mam też jeden powód, żeby jednak coś powiedzieć. Chciałbym, proszę państwa, żebyśmy w tym bardzo wąskim gronie pozwoli sobie na trochę szerszą refleksję, może bez pośredniego odniesienia się do projektu ustawy, ale jednak w bezpośrednim związku z tą ustawą. Zgodzimy się wszyscy z tym, że żyjemy w czasie wojen cywilizacyjnych, jednej wielkiej wojny pomiędzy dwiema cywilizacjami. Rezultatem tego starcia cywilizacji, którego nie chcieliśmy w Europie – ono przyszło do nas spoza Europy – jest wzrost zagrożenia terrorystycznego i przez przestępczość zorganizowaną. Nasza wizja państwa demokratycznego, prawnego, nasza aksjologia chrześcijańska – to wszystko zostało zakwestionowane i zagrożone. My wobec tego musimy się bronić. I, niestety, ta droga obrony wiedzie przez ograniczanie standardów naszej cywilizacji europejskiej, wysokich, opartych na szacunku dla człowieka, dla jego życia, dla wolności. Musimy z tym się godzić. W tym kierunku zmierza nasze przeciwstawianie się temu zagrożeniu. To jest światowa tendencja. Co więcej, widzimy, chociaż z żalem, że ta tendencja jest akceptowana.

Posłuchajcie, Panowie Senatorowie, przykłady są oczywiste. Czyż nie jest tak, że zaakceptowaliśmy odciski palców, paszporty biometryczne, tego snajpera, który oddaje strzał bez szukania stanu wyższej konieczności? My do tego dopiero teraz dochodzimy, gdzie indziej to już wcześniej zostało przyjęte, wcześniej widzieliśmy to tylko na filmach. A czy te, powiedzmy sobie otwarcie, często dla nas poniżające formy kontroli na lotniskach nie ingerują bardzo brutalnie w nasze poczucie prywatności, wolności osobistej? Wszystko to zaakceptowaliśmy, a jest w tym zakresie tendencja rosnąca. Coraz bardziej uszczupla się sfera naszej wolności i prywatności, bo widzimy, że rozsądne wyjście jest właśnie tylko takie.

Podam przykład, proszę państwa. W maju w jednym z bardzo wielkich państw europejskich, z bardzo długą i piękną tradycją demokratyczną jeden z deputowanych, zresztą lewicowej, partii rządzącej złożył projekt ustawy zmierzający do tego, ażeby w celu zagwarantowania bezpieczeństwa państwu wtedy, kiedy to bezpieczeństwo tego wymaga, można było nawet zażądać od adwokata i lekarza informacji o ich klientach i pacjentach, które do tej pory są tajemnicą adwokacką i lekarską. Wielkie państwo, mocarstwo światowe, które uczy nas demokracji, jak się nadarza jakaś okazja. To jest właśnie wyznacznik kierunku, to jest signum temporis. Jeszcze ta ustawa tam nie została uchwalona, to jest dopiero projekt. Oczywiście został bardzo skrytykowany przez środowiska lekarskie i adwokackie.

Proszę państwa, kto z nas miał okazję dzisiaj zajrzeć do internetu, zobaczył informacje, chociażby od naszego korespondenta senackiego w Brukseli, jaka jest wiadomość podana przez policje francuską i belgijską: że płyną 2 komanda syryjskie z Państwa Islamskiego w konkretnym celu do Francji i do Belgii, że zaraz tam zrobią odpowiednie zamachy. To nie jest wymyślone, przeczytałem to przed godziną.

Proszę państwa, dodajmy jeszcze do tego, że jesteśmy świadkami jakiejś paradoksalnej dysproporcji. My w obronie praw człowieka – i słusznie tego bronimy – naszej wolności staramy się ograniczać możliwości służb publicznych, państwa, żeby ono jak najmniej ingerowało w sferę naszej wolności. A co się dzieje na wolnym rynku, rynku informacji, ochrony? Tam wszystko wolno. Tym siłom wolno więcej, one mają więcej środków aniżeli państwo, które jest zobowiązane zapewnić nam bezpieczeństwo wewnętrzne i naszą ochronę. Czy my możemy na taką dysproporcję się godzić? Przecież dzisiaj per fas et nefas można sobie kupić na rynku wszystkie informacje o nas i można sobie zafundować prywatną armię, jeżeli ktoś myśli, że policja państwowa i inne służby nie są w stanie nas obronić. Bo takie środki dzisiaj istnieją. Więcej wolno siłom prywatnym aniżeli państwowym służbom bezpieczeństwa.

Chciałbym zaryzykować pewną hipotezę, może warto, żebyśmy o niej pomyśleli. My jesteśmy przyzwyczajeni do tego, że bardzo patrzymy – ja jako przewodniczący komisji praw człowieka mogę to tylko potwierdzić – na to, jakie jest np. orzecznictwo międzynarodowych trybunałów w zakresie praw człowieka. Martwimy się, jeżeli wyroki wydane w sprawach przeciwko Polsce, w których przegraliśmy, nie są na czas wykonywane, staramy się jakoś temu przeciwdziałać razem z rządem. Ale, proszę państwa, moja hipoteza idzie w tym kierunku, że jesteśmy w przededniu czasu, w którym te trybunały będą musiały trochę spuścić z tonu, z poziomu obrony i z poziomu orzecznictwa. Nie mówię tego tryumfalnie. Jesteśmy zapewne w przededniu czegoś jeszcze większego, może będziemy musieli zrewidować nasze pojęcie o standardach praw człowieka, do których się przyzwyczailiśmy, które uznajemy za drogie sobie, z których jesteśmy dumni, bo są wykwitem naszej cywilizacji, wysokiej, wspaniałej. Uważamy, że mamy pod tym względem przewagę, chętnie byśmy jej udzielili innym. I okazuje się, że w zetknięciu z siłami zła, z tą obcą, przeciwną naszym wartościom cywilizacją, musimy po prostu ograniczać się w naszych wyobrażeniach o wysokich standardach praw ludzkich, które respektujemy w naszym kraju. Mówię to bez tryumfu. I wszyscy musimy powiedzieć, że godzimy się czy chcemy się godzić na to ograniczenie naszej wolności i prywatności ze smutkiem, bo to wygląda trochę tak, jak gdyby nasza wizja człowieka, ta wielka, wspaniała, odnosząca się do szlachetnej strony istoty ludzkiej, przegrywała z prymitywnym złem, które taką wizję człowieka odrzuca. Ale nie znaleźliśmy na to innej formy obrony. Innej formy obrony nie znaleźliśmy. Nie pozwólmy więc terrorystom zyskać przewagi nad nami, wyciągajmy odpowiednie wnioski z tych zagrożeń, które rosną. I nie waham się użyć tych słów: róbmy wszystko, a nawet módlmy się, żeby to zagrożenie nie doszło do nas. Dziękuję.

2016-06-15T17:34:08+02:0015.06.2016|
Ta strona używa plików cookie i usług stron trzecich. Korzystająć z serwisu akceptujesz ich postanowienia i wyrażasz zgodę na przetwarzanie danych osobowych zgodnie z polityką RODO POLITYKA PRYWATNOŚCI Zgoda