Wystąpienie senatora Michała Seweryńskiego w senackiej debacie nad projektem ustawy o ratyfikacji Konwencji Rady Europy w sprawie zapobiegania i zwalczania przemocy wobec kobiet i przemocy domowej

//Wystąpienie senatora Michała Seweryńskiego w senackiej debacie nad projektem ustawy o ratyfikacji Konwencji Rady Europy w sprawie zapobiegania i zwalczania przemocy wobec kobiet i przemocy domowej

Wystąpienie senatora Michała Seweryńskiego w senackiej debacie nad projektem ustawy o ratyfikacji Konwencji Rady Europy w sprawie zapobiegania i zwalczania przemocy wobec kobiet i przemocy domowej

1. Ratyfikacja Konwencji Rady Europy w sprawie zapobiegania i zwalczania przemocy wobec kobiet i przemocy domowej wzbudziła ogromne zainteresowanie społeczne, o czym świadczą dziesiątki tysięcy listów elektronicznych nadesłanych przez obywateli do Senatu w tej sprawie. W przytłaczającej większości ich autorzy domagali się odrzucenia Konwencji przez Senat, z obawy przed jej szkodliwymi skutkami. Głosy popierające ją były nieliczne.

2. Tytułowym celem Konwencji jest zapobieganie i zwalczanie przemocy wobec kobiet i przemocy domowej. Potrzeba zapewnienia ochrony przed przemocą kobietom i każdemu człowiekowi jest oczywista. Polska, jako demokratyczne państwo prawne, ustanowiła w tym celu odpowiednie przepisy prawa karnego, cywilnego i rodzinnego oraz ustawę szczególną o przeciwdziałaniu przemocy w rodzinie. Przepisy te umożliwiają obronę przed przemocą wszystkim obywatelom, a w szczególności kobietom, ponieważ aktów przemocy wobec nich ciągle jest wiele i to patologiczne zjawisko stanowi w naszym kraju poważny problem społeczny. Ratyfikacja Konwencji nie zapewniłaby jednak kobietom lepszej ochrony prawnej przed przemocą, ponieważ nietrafnie określa ona jej przyczyny i zaleca stosowanie środków, które mijają się z celem deklarowanym w tytule Konwencji. Co więcej, zastosowanie tych środków prowadziłoby do szkodliwych skutków społecznych, ponieważ podważają one takie fundamentalne pojęcia jak płeć, kobieta, mężczyzna, małżeństwo i rodzina, stanowiące fundament naszej cywilizacji.

3. Prawdziwym celem Konwencji jest promocja ideologii geneder, będącej skrajną wersją feminizmu, dążącą do całkowitego zburzenia tradycyjnych struktur społecznych, przede wszystkim małżeństwa i rodziny, a tym samym do uwolnienia kobiety od roli żony i matki. Według ideologii gender macierzyństwo, ojcostwo, tożsamość żeńska i męska, a także tożsamość małżeńska, wychowawcze powołanie kobiety, wzajemne dopełnianie się kobiety i mężczyzny, to wszystko konstrukty społeczne. Same w sobie nie istnieją, nie tworzą tożsamości osoby, nie zawierają się w jej powołaniu. Zostały stworzone przez społeczeństwo. Co więcej, powyższe zjawiska nie tylko realnie nie istnieją, ale są dyskryminujące. Stoją w sprzeczności z równością, dlatego należy zdekonstruować męsko-żeńską komplementarność, zdekonstruować macierzyństwo i ojcostwo, zdekonstruować małżeńską tożsamość osoby ludzkiej. Dekonstrukcja ta ma na celu wyzwolenie jednostki od każdego rodzaju określenia, jednostka ma swobodnie wybierać własną tożsamość (M. Peeters, Globalna transformacja w duchu geneder, „Polonia Christiana” maj-czerwiec 2014, nr 38).

Kluczowe dla ideologii gender jest uznanie, że o tożsamości płciowej człowieka nie decyduje płeć biologiczna (określana jako sex), lecz płeć społeczna (określana jako gender), rozumiana, jak mówi Konwencja, jako „społecznie skonstruowane role, zachowania, działania i cechy, które dane społeczeństwo uznaje za właściwe dla kobiet i mężczyzn”(art. 3c). Zatem według Konwencji, płeć to rola przypisana człowiekowi przez społeczeństwo, będąca rezultatem panujących w nim przekonań. W imię pełnej wolności, człowiek powinien mieć jednak prawo do odrzucenia roli mu przypisywanej i swobodnego (nawet wielokrotnego) wielokrotnego wyboru płci.

Płeć jako pojęcie społeczne jest nie do przyjęcia, ponieważ lekceważy obiektywne różnice biologiczne pomiędzy kobietą, a mężczyzną, determinujące istotę człowieczeństwa. Co więcej, tak rozumiana płeć społeczna może prowadzić do odrzucenia pojęcia małżeństwa jako związku heteroseksualnego, a tym samym do demontażu rodziny. Stwierdza to jednoznacznie wybitna socjolog prof. Jadwiga Staniszkis stwierdzając: Skoro Konwencja (…) wprowadza definicję płci jako kategorii społecznej i kulturowej, to w ten sposób zmienia się charakter rodziny. Nie trzeba już być kobietą i mężczyzną (…) wystarczy czuć się kobietą i mężczyzną, albo odgrywać takie role społeczne i już możemy mówić o rodzinie. (J. Staniszkis, Trwa cicha rwolucja, „Rzeczpospolita” nr 18-19 z dnia 19 października 2014).

Konwencja prowadzi do niszczenia fundamentalnych struktur społecznych ponieważ nakazuje promowanie zmian „ w społecznych i kulturowych wzorcach zachowań kobiet i mężczyzn w celu wykorzenienia … zwyczajów, tradycji … opartych na … stereotypowych rolach kobiet i mężczyzn” (art. 12 Konwencji). (…) w uzasadnionych przypadkach należy podjąć działania konieczne do wprowadzenia do oficjalnych programów nauczania na wszystkich poziomach edukacji materiałów dotyczących niestereotypowych ról przypisanych płciom (art. 14 Konwencji).

4. Konwencja pozostaje w sprzeczności z polską Konstytucją z następujących powodów:

a) tradycja obejmująca małżeństwo i rodzinę jest zakorzeniona w antropologii chrześcijańskiej, zatem zawarte w Konwencji wezwanie do jej zwalczania jest pośrednio skierowane przeciwko religii, do której przyznaje się ogromna większość Polaków. Konwencja nie jest więc bezstronna światopoglądowo, a tym samym jest sprzeczna z art. 25 ust.2, nakazującym władzom Rzeczypospolitej Polskiej bezstronność w sprawach przekonań religijnych, światopoglądowych i filozoficznych;

b) prawa do swobodnego wyboru płci, zawartego w Konwencji, nie można pogodzić z art. 18 Konstytucji, uznającym małżeństwo jako związek kobiety i mężczyzny w znaczeniu biologicznym oraz nakazującym państwu zapewnienie ochrony rodzinie, macierzyństwu i rodzicielstwu. Interpretując ten przepis, Trybunał Konstytucyjny stwierdził jednoznacznie, że ochrona rodziny realizowana przez władze publiczne musi uwzględniać przyjętą w Konstytucji wizję rodziny jako trwałego związku mężczyzny i kobiety, nakierowanego na macierzyństwo i odpowiedzialne rodzicielstwo;

c) obowiązkowego nauczania w szkołach o niestereotypowych rolach płciowych nie można pogodzić z art. 53 ust 3 Konstytucji, uznającym prawo rodziców do zapewnienia wychowania i nauczania moralnego i religijnego zgodnie ze swoimi przekonaniami.

5. Stosowanie Konwencji miałoby być poddane kontroli zewnętrznych ekspertów (GREVIO), powoływanych w celu egzekwowania od krajów ją ratyfikujących wdrażania przepisów Konwencji (art. 66 – 70). Zakres tej zewnętrznej ingerencji mógłby być rozległy, ponieważ sprzyjają jej użyte w Konwencji liczne określenia wieloznaczne, stwarzające ekspertom pole do szerokiej interpretacji. Uzasadniona jest obawa, że zewnętrzni eksperci będą mogli ingerować zwłaszcza w kształtowanie systemu edukacji oraz wychowania dzieci i młodzieży w Polsce, niezależnie od woli rodziców. Mają oni bowiem prawo do wydawania władzom państwa ratyfikującego Konwencję zaleceń, o których mowa w art. 68.15 i 69. Wprawdzie zalecenia nie mają charakteru prawnie wiążącego, ale stanowią środek nacisku i to tym bardziej skuteczny im bardziej polityka rządu zgadza się z ideologią, leżącą u podstaw Konwencji.

Konkluzje:

Konwencja nie powinna być ratyfikowana, ponieważ:
• polski system prawny zawiera liczne instrumenty prawne, służące ochronie kobiet przed przemocą; wzmocnienie tej ochrony, na którą to potrzebę Konwencja słusznie zwraca uwagę, można osiągnąć bez jej ratyfikowania, podejmując stosowne działania legislacyjne w polskim porządku prawnym;
• Konwencja promuje ideologię uderzającą w religię, małżeństwo, rodzinę i macierzyństwo, stanowiące istotne elementy kultury opartej na wartościach chrześcijańskich, wyznawanych przez ogromną większość Polaków. Tym samym, Konwencja stanowiłaby istotne zagrożenie dla ładu społecznego w Polsce;

• wartości chrześcijańskie zostały uznane przez Konstytucję za podstawę aksjologiczną porządku prawnego w Polsce, co znajduje wyraz w jej Preambule i w przepisach szczegółowych. Konwencja promująca idee podważające wartości chrześcijańskie jest zatem sprzeczna z polską Konstytucją.

2015-03-05T17:26:48+01:0005.03.2015|
Ta strona używa plików cookie i usług stron trzecich. Korzystająć z serwisu akceptujesz ich postanowienia i wyrażasz zgodę na przetwarzanie danych osobowych zgodnie z polityką RODO POLITYKA PRYWATNOŚCI Zgoda